Kochanko, kobieto, człowieku – bierz miotłę i lataj!

wiedźma-kochanka-miotła-latać-być-szczęśliwym

Po ostatnim poście apropo stereotypu kochanki dostałam 2 wiadomości. Zupełnie skrajne. Każda z innego podwórka i z innym ładunkiem emocjonalnym. Każda na swój sposób ważna, bo na pewno nie pojawiły się bez powodu i mam z nich wynieść jakąś lekcję. Jakiś czas temu zrozumiałam, że wszystko co do nas przychodzi, pojawia się po coś. W przypadki przestałam wierzyć już dawno. Nie chcę przekopiowywać treści wiadomości, bo uważam, że jeśli ktoś decyduje się do mnie napisać, to chciałby bym uszanowała jego prywatność. Przynajmniej ja bym chciała.
Pierwsza wiadomość była niemiła i początkowo wywołała we mnie smutek i rozgoryczenie. Dostałam ją z przesłaniem, że jestem nikim bo skoro piszę, że mam taki pogląd na sprawę kochanek to znaczy, że jestem zerem. Jednym z pomysłów tej pani, na traktowanie kochanek, jest golenie ich na łyso i wypuszczanie na ulicę nago. Używam słów delikatnych, bo te mocne nie są warte powtarzania. Ale ładunek emocjonalny! I to ten dołujący!

Dla mnie to zupełne uproszczenie przekazu jaki chciałam by dotarł do innych. Najwyraźniej, dla tej pani, przesłanie nie miało istotnego znaczenia. Należy tylko współczuć. Szczerze, trochę to przeżyłam. Energia niesamowita – w negatywnym tego słowa znaczeniu. Ale spokojnie, już mi przeszło. Choć wasze wsparcie też mi bardzo pomogło.

Zaczęłam się zastanawiać, że może ta kobieta, tak zalana żółcią i agresją została faktycznie skrzywdzona przez mężczyznę lub kobietę, która pozbawiła ją jej definicji normalnego życia. Przykre to na pewno.  Niestety takie sytuacje były, są i będą. Zapewne nie da się ich wyeliminować. Ale nie wolno generalizować. Wrzucać wszystkich do jednego worka. No cóż, chciałabym ją mocno przytulić i powiedzieć, wiem że ból który w sobie nosisz jest ciężki i gryzący. Złość i frustracja dusi Cię od środka. Mam jednak takie przeczucie, że moje wszelkie próby rozmów spełzną na niczym. Ogrom złości jest za duży, zwłaszcza na moje barki. Muszę ją zostawić z tym gniewem i chamstwem, wierząc, że kiedyś zrozumie, że to nie ma sensu. To za bardzo wypala. Szkoda marnować czasu.

 

Druga wiadomość była od osoby, która jest w podobnej sytuacji jaką opisałam w rzeczonym artykule. Tylko, że ona jest na początku całej tej historii. Rozpoczęła taki związek. Napisała jednak z pytaniem jak ma sobie poradzić, kiedy ludzie ją obrażają, zabierają chęć do bycia i trwania w takim układzie. Nikt nie pyta jej o historię, o układy w związkach, o przyczyny ich rozpadu, o to co czuje. Bez wysiłku by poznać ich historię krzywdzą ją emocjonalnie. Jak ona zatem ma znaleźć skrzydła do latania w życiu skoro na około jej je podcinają.
Ciekawe, że takie emocje są skupione tylko na kobiecie, która z góry jest wszystkiemu winna. Hmm…

 

Już rozumiecie dlaczego zadałam wczorajsze pytanie i prosiłam byście koniecznie odpowiedzieli.

Właściwie odpowiedziały 😉

 

Chciałam by sama przeczytała komentarze o tym jak radzić sobie z nożyczkami do skrzydeł jakie atakują ją na co dzień. Niby nic, może niewiele. Ale oprócz mojej porady w wiadomości zwrotnej, chciałam by poczuła wsparcie. Zwłaszcza od kobiet. Każdemu zdarzają się toksyczni ludzie zabierający energię do bycia. Tak jak mi poprzez pierwszą wspomnianą wiadomość. Zależało mi bardzo by dodać jej otuchy, wiary że to minie i przede wszystkim, że nie ma co marnować swojego czasu na takich toksycznych ludzi.

Nie będę zaprzeczać, ja sama potrzebowałam takiej dodatkowej otuchy. Ludzie tak potrafią podłamywać, że czasem masz ochotę rzucić wszystko w diabły. Mnie to spotkało na kanwie zawodowej w tym tygodniu. Każdy mądrzejszy, każdy co lepsze rady. Ludzie, wspierajcie innych trochę, a nie tylko krytyka.

Dobra Duszo z wiadomości, miłość jest piękna i spotyka nas po to byśmy mogli się nią cieszyć. 

Kochaj, szalej, lataj na miotle i rób swoje!

 

A na koniec zacytuję dwa trafne komentarze, od wczoraj stale je powtarzam:

  1. Olewam ciepłym moczem, mimo, że boli. Czas leczy rany – stara prawda! Po olaniu i wyleczeniu omijam szerokim łukiem.
  2. Biorę miotłę i lecę dalej! Miłego latania Kochana!

 

PS. Dziś po raz pierwszy złamałam zasadę i wrzuciłam zdjęcie z banku zdjęć. Dotychczas były tylko moje. Ale dziś, ono musiało być takie, by poprawić nam humor i wywołać cudny uśmiech na twarzy! 🙂

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *