Byłam tu i teraz

Byłam tu i teraz

Kiedy udaje mi się coś niesamowitego, co wykracza poza sferę mojego dotychczasowego jestestwa jestem absolutnie przeszczęśliwa. Cieszę się jak dziecko, któremu dano lizaka. Najchętniej wszystkim wokół opowiedziałabym o tym, by mogli poczuć moje wibracje w ciele. Fajnie jest się cieszyć ze zmian jakie we mnie zachodzą. To coś takiego ekscytującego i wyczekiwanego, jak pierwsza gwiazdka na święta. I uważam, że tym należy się chwalić. Bo kto jak nie my.

Zatem nie może być inaczej, jak muszę się podzielić i zasypać Was moimi motylkami w brzuchu, jakie wywołał we mnie ten tydzień. Stało się coś, czego od dawna pragnęłam. Co zdawało się nie realne, a było w sferze moich pragnień, wydawało się niemożliwych do zrealizowania.

Otóż udało mi się całą sobą, w każdym małym kawałku mojego ciała, poczuć że jestem tu i teraz. Coś odlotowego! Do tej pory zdarzały mi się lekkie przebłyski na rzekłabym ułamki sekund. Po chwili moja małpa skutecznie zmieniała tor mojego myślenia, wybijała mnie z dobrego i bum następował powrót do przetwarzania. Te minione dni dały mi uczucia, które dotąd były dla mnie zupełnie nieosiągalne.

Decyzje o tym wyjeździe podjęłam już kilka miesięcy temu, w planach życiowych musiały być uwzględnione ferie dla córki. Jak Wam wspomniałam, narciarz ze mnie żaden i do tego zmarzluch, więc jak na razie pożytku nie było ze mnie wielkiego w takich miejscach. Tym razem, nastąpił przebłysk już w drodze na wyjazd. Przejeżdżając przez kolejne miejscowości i wsie, poczułam w sobie jakiś spokój. Spokój niezidentyfikowany dla mnie. Kiedy zatrzymałam się by zrobić Wam zdjęcie z drogi, o dziwo we mnie nie było szarpaniny pt. co robisz, przecież nie chcesz tam jechać, tylko myśli: „będzie fajnie”. Po dotarciu na miejsce, pojawiła się pierwsza rzecz, która standardowo wybijała mnie z dobrego nastroju. Oczywiście pokój nie spełniał moich wymogów czystości (tak, uwaga pedantka przyjechała!). Mimo tego, odrzuciłam spiralę nakręcania się, że to mnie drażni. Dało się! A potem było już tylko lepiej.

Kiedy Młoda miała zajęcia na stoku, ja oddawałam się przyjemnościom z towarzyszącymi mi nowymi uczuciami. Znajdowałam przyjemność w spacerze w śniegu, opalaniu się na leżaczku na słoneczku, robieniu zdjęć, obserwowaniu przyrody. To jest P R Z E Ł O M! Jak to się mówi teraz: mega przełom!

Czuję się absolutnie wypoczęta i naładowana. W końcu się wyspałam! Czy to nie cudne? Niby trywialne, proste i łatwe, ale nie dla mnie. Od miesięcy nie spałam tak dobrze. Mam dużo energii a przede wszystkim chęci. Moje narzekanie na „ileż to rzeczy trzeba w zimie założyć na siebie”, zamieniłam na „o trzeba się ciepło ubrać”. Taka mała zmiana w podejściu, a ile daje. Jest we mnie jakaś taka wewnętrzna moc, która przestała walczyć i siłować się z tym, że dobre może i być dla mnie.

To był dobry tydzień. Dostarczył mi nieznanych dotąd w pełni emocji i przeżyć. Przeżyć, które wierzę, że są zalążkiem dla nowej mnie. Mnie zadowolonej z życia i cieszącej się każdą małą chwilą. Slogan być tu i teraz powtarzany jest wszędzie, ale nie dla wszystkich jest prosty i łatwy w przyswojeniu. Każdy musi do tego dojrzeć. Dojrzeć wewnętrznie. Wiem, że zrobiłam duży krok do przodu, choć pracy by to utrwalić jest jeszcze wiele. Jednak nie zrażam się. I mimo, że boję się wrócić do rzeczywistości i prozy życia to bateria pełna jest dobrych myśli.

Rada dla tych, który rozumieją moją radość i sami mierzą się z tym problemem: to co wydaje się trudne, może być trudne, ale pozwól sobie na dążenie do tego małymi krokami. W swoim tempie. Jak w ćwiczeniach. Nie poddawaj się na tej drodze. To przyjdzie. Musisz tylko poczuć w środku siebie.

Dobrego dnia!

Udostępnij

Comments

  1. Rozumiem doskonale gubienie BYCIA TU I TERAZ… Staram sie to bycie „cwiczyc” jak najczesciej choc ped codziennego zycia czesto wykoleja mnie z obranej drogi. Dziekuje za przypomnienie! Bo jak powiedziala pewna Pani. Po co tak pedzic przeciez na koncu drogi czeka nas tylko trumna…

  2. I couldn’t resist commenting. Exceptionally well written!

  3. Hi there, I read your new stuff daily. Your humoristic
    style is awesome, keep it up!

  4. Fine way of describing, and good post to obtain information about my presentation subject, which i am going to present in school.

  5. It’s amazing to pay a visit this site and reading the views of
    all friends about this post, while I am also keen of getting know-how.

  6. Do you mind if I quote a couple of your articles as
    long as I provide credit and sources back to your weblog? My blog site is in the very same area of interest as yours and my users
    would definitely benefit from a lot of the information you provide here.

    Please let me know if this ok with you. Thanks a lot!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *