Blog


fajerwerki-udało-się-działaj

Kiedy wczoraj opublikowałam na Facebooku i Instagramie notkę o moim sukcesie, nie spodziewałam się, że dostanę aż tyle dobrych komentarzy. Matko, jaka to jest energia. Nie doceniałam tego, dopóki nie dostałam. WOW, DZIĘKUJĘ. Obudziłam się dziś z taką niesamowitą wewnętrzną siłą i poczuciem, że jestem na dobrej drodze. Dobrze mi! A na dodatek, mam życzliwe słowa innych i to jeszcze od osób, których nie znam. Ludzie, to jest wystrzałowe. Wiem, że zaniedbałam swoich odbiorców, brakiem swoich popapranych myśli (urosłam w piórka co? :)). Ale czasem musisz coś wybrać. Doba jest zdecydowanie za......

Czytaj dalej


wiedźma-kochanka-miotła-latać-być-szczęśliwym

Kochanko, kobieto, człowieku – bierz miotłę i lataj!

Po ostatnim poście apropo stereotypu kochanki dostałam 2 wiadomości. Zupełnie skrajne. Każda z innego podwórka i z innym ładunkiem emocjonalnym. Każda na swój sposób ważna, bo na pewno nie pojawiły się bez powodu i mam z nich wynieść jakąś lekcję. Jakiś czas temu zrozumiałam, że wszystko co do nas przychodzi, pojawia się po coś. W przypadki przestałam wierzyć już dawno. Nie chcę przekopiowywać treści wiadomości, bo uważam, że jeśli ktoś decyduje się do mnie napisać, to chciałby bym uszanowała jego prywatność. Przynajmniej ja bym chciała. Pierwsza wiadomość była niemiła i początkowo wywołała we mnie smutek i rozgoryczenie. Dostałam ją z przesłaniem, że jestem nikim bo skoro piszę, że mam taki pogląd na sprawę kochanek to znaczy, że jestem zerem....


Czytaj dalej

Śmierć-kochanka-druga-połówka-ja-żyć-rodzina

Stereotyp kochanki – jak śmierć kochanka zaczyna ten gorszy rozdział

Dziś myślami jestem z osobą, która przeżywa niebywały ból i cierpi w ciszy. To okrutne co ją spotkało. Nie tylko dotknęła ją śmierć najbliższej osoby, ale i cały chłam obrzydliwych pomyj, jakie inni ludzie na nią wylali. A dla niej to nie koniec tej opowieści. Nie zamknęła się z wiekiem trumny. Jego trumny, bo on odszedł i już go nie będzie. Para dwojga ludzi. Oboje po przejściach. Poznają się, początkowo tylko pracują. Z biegiem czasu zdają sobie sprawę jak wiele ich łączy. Zakochują się w sobie. Podejmują decyzję, że spróbują być razem. Choć każde z nich wnosi bagaż nie tylko doświadczeń, ale i dodatek w postaci innych osób. Każde w trakcie małżeństw, które de facto istnieją tylko na papierze....


Czytaj dalej

tabu-zmiany-w-życiu-człowiek-terapia-emocje-jak-sobie-radzić

Dywagacje na 50-tkę

Wiecie, że to już mój 50 post na Obolałej. WOW. To sporo. Nie sądziłam, że tak długo wytrzymam. Na początku pełna obaw, miałam z tyłu głowy myśl, że pewnie będę uciekać przed hejtem, jaki mnie w internecie spotka. Poza paroma incydentami – teraz już mogę je tak nazwać – zaczynam obrastać w skórę, myśląc o uwagach innych – mniej cieplutko. Powoli przestaje to robić na mnie wrażenie. Myślę, że cel ćwiczenia został osiągnięty, po części. Zakładając tę stronę, przede wszystkim chciałam dawać ujścia tym wszystkim zbitkom myśli jakie we mnie są. Będąc młodszą pisałam do pamiętnika, potem pisałam wiersze, potem znów pamiętnik. Zawsze lubiłam pisać. Pewnie dlatego, że w dzieciństwie jedynie papier był moim sprzymierzeńcem. Kiedy zaczęłam swoją przemianę...


Czytaj dalej

wyjście-poza-strefę-komfortu

Kierunek światło czyli jak wyjść poza strefę komfortu!

Ten tydzień mija pod wezwaniem „wyłaź ze strefy komfortu”. Mentalnie bardzo trudny tydzień. Pełno wyzwań. Taki kołowrotek z chomikiem w środku. Chomik ruszył do pracy. Kołowrotek zapier… i wszystko zaczęło się kręcić. Czyli mój nowy świat rozwoju zawodowego został odpalony. Z jednej strony czuję ulgę, że to już i mogę się spełniać, bo działam. Ale z drugiej lęki i strachy są jeszcze większe. Mamroczą z tyłu głowy do ucha by uciekać gdzie pieprz rośnie. Wrócić do kąta i siedzieć. W chwili kiedy ruszyłam z miejsca, nastąpiło zwolnienie maszyny, czekam i patrzę. Obserwuję reakcje wokół, patrzę i analizuję sytuacje jakie w związku z tym się dzieją, a do tego muszę jeszcze spojrzeć na własne JA. Dla mojego JA to miażdżąco...


Czytaj dalej

krzywda-ludzka-śmierć-narkotyki

Ciebie też to może spotkać!

Od minionego czwartku śledzę sprawę śmierci p. Magdaleny Żuk i jestem tą sprawą przerażona. Myślę o niej nie tylko z perspektywy kobiety, ale także z perspektywy matki, rodzica. Przerażające. Oglądam te programy, nagrania, relacje, słucham wypowiedzi psychologów. Jedno Wam powiem: nie dowiemy się prawdy. My szaraczki, możemy teraz tylko snuć teorie. Ja także mam swoją własną. Ale wcześniej Wam coś opowiem. W 2004 roku obchodziłam swoje urodziny. Z tej okazji zaprosiłam znajomych do klubu, gdzie mieliśmy popić i potańczyć. Taka zabawa urodzinowa w dyskotece, wśród innych, głównie by zaoszczędzić na kosztach. Udało się nam znaleźć stolik, zamówiliśmy pierwsze drinki. Dyskusje, żarty i radość z nadchodzących wakacji i urlopu w pracy. Po godzinie część towarzystwa poszła się bawić, część została...


Czytaj dalej

Page 1 of 912345...Last »