Ciebie też to może spotkać!

krzywda-ludzka-śmierć-narkotyki

Od minionego czwartku śledzę sprawę śmierci p. Magdaleny Żuk i jestem tą sprawą przerażona. Myślę o niej nie tylko z perspektywy kobiety, ale także z perspektywy matki, rodzica. Przerażające. Oglądam te programy, nagrania, relacje, słucham wypowiedzi psychologów. Jedno Wam powiem: nie dowiemy się prawdy. My szaraczki, możemy teraz tylko snuć teorie. Ja także mam swoją własną. Ale wcześniej Wam coś opowiem.

W 2004 roku obchodziłam swoje urodziny. Z tej okazji zaprosiłam znajomych do klubu, gdzie mieliśmy popić i potańczyć. Taka zabawa urodzinowa w dyskotece, wśród innych, głównie by zaoszczędzić na kosztach. Udało się nam znaleźć stolik, zamówiliśmy pierwsze drinki. Dyskusje, żarty i radość z nadchodzących wakacji i urlopu w pracy. Po godzinie część towarzystwa poszła się bawić, część została przy stolikach, a ja z dwoma koleżankami poszła do baru coś zamówić. Stałyśmy i rozmawiałyśmy, czekając na zamówienie. Po jego otrzymaniu zostałyśmy w tym samym miejscu. Wtem podeszło do nas kilku chłopaków, zagadując. Gadka, szmatka – żadna rewelacja. Po jakimś czasie pijąc drinka, mówię do koleżanki – że kręci mi się w głowie, myśląc, że po 2 mam już dosyć – bo przecież mam bardzo słabą głowę. Poprosiłabym byśmy przerwały rozmowę z facetami i poszły do toalety. Tam, straciłam coś w rodzaju przytomności. Trudno to wytłumaczyć, ale nie byłam w stanie otworzyć oczu, mówić, stać, ale w dużej mierze słyszałam wszystkie dźwięki wokół. Leżąc na posadzce i słysząc głosy dziewczyn, wiedziałam, że karetka już w drodze. Tak znalazłam się w szpitalnym oddziale toksykologii i półprzytomna leżąc przechodziłam proces odtruwania organizmu.

Rano, tj. ok 9:00 obudziłam się słysząc od lekarzy, że wykryto w mojej krwi 0,0022 % (jakoś taką daną mam zakodowaną) narkotyków i sądząc po badaniach, moim zachowaniu i stanie, że była to pigułka gwałtu. Niestety też, w związku z tym, że wykryto w mojej krwi narkotyki musiałam zapłacić za transport karetką, bo ubezpieczenie nie pokrywa takich kosztów. UPS! 450 zł na tamten czas było wydatkiem niezwykle dużym. Bolało podwójnie. Nie dość, że urodziny nie wyszły, w ferworze pomocy mi udzielanej przez znajomych, ktoś ukradł nam torebki i straciłam dokumenty, klucze i karty bankowe. Trzeba przyznać, udana impreza. Jednak co by nie mówić, szczęścia miałam dużo. Taka sytuacja mogła skończyć się dużo gorzej. Wówczas, straty finansowe nie miałyby takie przyłożenia i znaczenia. Dziękowałam Bogu, że tak się to skończyło. Od tej pory, pijąc cokolwiek na mieście – trzymam kufel, kieliszek, szklankę tylko przy sobie. Nie ma sytuacji, że odwracam się, tracę ją z oczu, zostawiam na potem. Nie ma takiej możliwości. Nie wpadłam w paranoję, ale wolę być przezorna niż w niebezpieczeństwie.

Nie chcę wypowiadać się na temat Pani Magdy Żuk. W internecie powiedziano już wiele. Ja nadal nie ogarniam wszystkiego w swojej małej główce, ale serce mnie ściska na myśl co spotkało tą biedną dziewczynę. Niestety trochę na własne życzenie, a to przestało mieć znaczenie, gdy nadeszły egipskie realia, jak plagi, jedna za drugą. Poświęciłam ostatnio trochę czasu by zrozumieć te nagrania, komentarze, reportaże, rozmowy. Myślę sobie, że łatwo się nam wydaje wyroki siedząc za ekranem komputera czy telewizora i mieć skrawki całego obrazu. I obawiam się, że prawdy nigdy się nie dowiemy. Ona umarła wraz z tą młodą i pełną życia dziewczyną. Moim skromnym zdaniem kontekst jest dużo głębszy i trudniejszy, tym bardziej, że za dużo teorii jest w obiegu. Niezależnie jednak od tego, matka i ojciec stracili córkę, a rodzeństwo siostrę. To potworne. Z perspektywy rodzica nie ma chyba nic gorszego niż chować własne dziecko.  A tym bardziej czekać w nieskończoność na moment by się z nim pożegnać. Bo dla tych rodziców ta rana wciąż jest otwarta. Ból wylewa się z każdym komentarzem, nagraniem, newsem, pytaniem. Potworne! Od dawna próbuję odwrócić w takich sytuacjach losy i spróbować zrozumieć co ja bym zrobiła. Nie przeżyłabym! Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy muszę przez kogoś, pochować swoje dziecko. To okrutne, bestialskie i boli. Na samą myśl czuję złość i przeogromny ból – nie do opisania.

I kiedy pomyślę, że w moim przypadku przez te narkotyki mogło być podobnie, buntuję się agresją na ludzi, którzy robią takie rzeczy innym. Jakim prawem? Jedynie prawem głupoty i chęci krzywdy. Jestem bezlitosna w takich sprawach. Uważam, że oko za oko, ząb za ząb. Ty zrobiłeś komuś krzywdę to sam ją doświadcz, zrozum co zrobiłeś. A jeśli masz pomysł w głowie i chcesz wyrządzić komuś krzywdę, spróbuj odwrócić sytuację – co Ty byś czuł? Chciałbyś? Durny pomysł prawda?

Problem ten jest bardzo złożony. Trochę jest tak, że wynosi się to z domu, trochę z zaburzeń psychiki, trochę z głupoty. Niezależnie jednak od powodów – człowieku, nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe!

Piszę to, bo chciałabym byśmy my ludzie, kobiety, ciut bardziej zwracały uwagę na to z kim się zadajemy i co robimy. To my same musimy dbać o nasze bezpieczeństwo. Nikt inny nie zadba o nie bardziej niż my same. I choć wydaje nam się często, że z pozycji kanapowego telewidza, takie rzeczy dzieją się gdzieś tam po drugiej stronie ekranu, to nigdy nie wiemy kiedy ktoś zdecyduje za nas i spróbuje taką decyzję wyegzekwować. Chrońmy siebie, chrońmy nasze rodziny, chrońmy życie! Tego nikt i nic nam już nie zwróci! 

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *