Jak sprawa radnego obudziła wspomnienia przemocy domowej..

rodzina-przemoc-dom-życie-strach

Jestem pełna szacunku dla odwagi żony radnego (na szczęście już ex-radnego), która zdobyła się na śmiałość, by walczyć o siebie i dzieci. Tą sprawą żyją wszyscy od kilku dni. Ja także. Może dlatego, że wiem co oznacza przemoc psychiczna i fizyczna. Znam temat od środka. Rozumiem nie tylko jak to wygląda, ale i jakie są tego skutki. Jakie „pamiątki” zostają w ciele i psychice. Tym bardziej od wszystkich należy się podziw dla tej kobiety, która mimo tych wszystkich ran w sobie, wychodzi naprzeciw oprawcy.

Nie byłam w stanie wysłuchać do końca opublikowanego nagrania. Po 8 minutach, poszłam wyryczeć się w kąt. Zaliczyłam małe deja vu. Schowałam się w kącie jak mała dziewczynka. Bo ta mała dziewczynka nadal ma te wszystkie skazy w sobie. Tego nie da się zapomnieć. To zostaje na całe życie. Taka nie spisana nigdzie pamiątka koduje się w głowie. Dopóki wszystko wokół jest stabilne jakoś funkcjonujesz. Kiedy jednak dzieje się coś budzącego strach i niepokój, natychmiast wyzwalają się wspomnienia.

Wiele dyskusji jest nad tym czy przemoc psychiczna jest gorsza od fizycznej. Zdania są podzielone. Przypadki są różne. Patrzę na siebie i widzę, że ta psychiczna zostawiła gorszy ślad. Kiedyś każdy dotyk był dla mnie przerażeniem. Pamiętam jak reagowałam, kiedy ktokolwiek łapał mnie za szyję. Odskakiwałam jak żaba. Uraz został na tyle głęboki, że nie pozwalałam nikomu dotykać się rękami na szyi. Nikt nie miał prawa tam dotknąć, bo skojarzenie było automatyczne. Wywoływało strach i panikę. Uciekałam natychmiast. Dziś na szczęście jest już lepiej. Udało mi się tak to ujarzmić, że nawet kosmetyczce pozwalam jej dotykać. Już nie kwiczę z przerażenia. A pamiętam każde uderzenie, każdą obręcz na szyi, każdy świst przelatującej ręki, każdy „dotyk” podłogi lub ściany. Jednak z biegiem lat widzę, jak ślad po takim cielesnym bólu przemija. Nie przeżywam go już. Pamiętam, o tak! Ale nie boli już.

W moim przypadku o wiele gorzej zrobił mi pozostawiony ślad po słowach, wulgaryzmach, wyzwiskach, zdaniach o tym kim naprawdę jestem. Teksty i powiedzonka oprawcy, które w głowie zostały po dziś.

Zniszczyły wszystko: poczucie własnej wartości, wiary w siebie, stabilności, poczucia bezpieczeństwa, ufności do ludzi, potrzeby akceptacji przez innych.

Zbudowały natomiast: agresję, permanentny ból, uważanie się za „gówno”, myśli o istotności bycia na tym świecie, strach.

Jak to mówił Goebbels (minister propagandy nazistów): „kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”. To powiedzenie pasuje tu idealnie. Manipulacja mózgu jest na tyle skuteczna, że słysząc coś tysiąc razy przyjmujesz to jako wypadkową i zaczynasz w to po prostu wierzyć. Nic dziwnego, że machiny propagandy i działań podprogowych wciąż działają na ludzi. Daleko nie musimy sięgać wzrokiem. Wystarczy popatrzeć na nasze polskie podwórko. A co dopiero dziecko czy dorosły, który żyje w takim schemacie przez lata.

Zatem wiem, że te pamiątki w psychice są o wiele gorsze. Trudniej się ich pozbyć i trudniej się z nimi pracuje. Ból fizyczny jesteś w stanie szybciej przepracować. Bo choćby dzięki środkom przeciwbólowym możesz sobie z nim skutecznie poradzić. Z bólem psychicznym nie. Psychotropy zaciemniają stany depresji, ale nie uśmierzają go. Uspakajają emocje, ale nadal odczuwasz ból. A on potrafi zatruć życie skutecznie. Człowiek boi się wszystkiego, boi się zaufać ludziom, dotyk przeraża a słowa odbiera z podwójną intensywnością. Wszystko odbija się potrójnym echem w głowie. A ta w oparciu o stare schematy jedzie po bandzie. Odruchowo przywołuje wszystkie chwile czy sytuacje w jakich przyszło kiedyś żyć. Błędne koło. Praca nad tym zajmuje długie miesiące, jak nie lata.

Kiedy dziś usłyszałam tłumaczenia radnego, dostałam mocnego ………. <bip> Tonący brzytwy się chwyta. Tłumaczenia o jego wołaniu o miłość i próby pokazania żonie jak jest zaniedbany – są jakimś kuriozum, wymyślonym przez adwokatów. Jak nie ma co powiedzieć, to wymyślmy cokolwiek. Absurd! Ciekawe co będzie następne: duży stres powodował wybuchy agresji, wyzwisk i nienawiści. Zatem to ja jestem ofiarą? Ludzie! Przez 11 lat nie mignęło facetowi w głowie, że to co robi to coś potwornie okrutnego? A dzieci? Patrzyły na to każdego dnia, słyszały w nocy co się dzieje. Pewnie na prośbę matki, nic nie mówiły, nie reagowały – by same nie oberwały. Jaki start emocjonalny otrzymały te nic niewinne dzieci? Przerażające.

Taki balast ciężko zrozumieć stojąc patrząc z boku. Obraz jest dużo bardziej skomplikowany niż to się pozornie wydaje. Często takie dziewczynki powielą schemat i podświadomie wybierają sobie na mężów takich samych kretynów, alkoholików lub damskich bokserów. A strach, agresja stają się dla nich naturalnym środowiskiem, bo innego nie znają. O matce to aż boję się wspomnieć. Ile jeszcze ta kobieta musi przejść. Cała sprawa sądowa, przesłuchania, tłumaczenia, wracanie w pamięci do tych wszystkich chwil. Okropność. Tym bardziej powinna dostać pomoc i wsparcie od każdego z nas. Wystarczy dobre słowo. Dla niej to wiele znaczy. Potrzebuje dużo siły, by być wsparciem jeszcze dla córek. To bardzo trudne, kiedy musisz pracować najpierw nad sobą, a potem z córkami.

Pamiętajmy jednak, że wokół takich kobiet jest bardzo dużo. Wiele z nich się do tego nie przyznaje. Strach jest cieniem. Wstyd barierą. Ból krzyżem. Zwracajmy uwagę na sygnały jakie mogą przypadkiem do nas dotrzeć. Zareagujmy, pomóżmy. Ty z boku możesz dużo pomóc. A ona tego potrzebuje, choć może wprost nie poprosi lub się po prostu nie przyzna. Nie bądź obojętny. Kiedy Ty śpisz spokojnie ona przeżywa tam piekło. Pomyśl o dzieciach, które żyją w tym kotle. Daj im iskierkę na nowy, lepszy świat. Tak by w przyszłości mogły ze spokojem iść przez życie.

Udostępnij

Comments

  1. kącik urody Says: Kwiecień 21, 2017 at 10:29 pm

    Empatia jeszcze raz empatia… posiadasz ja w ogromnym zasobie ,bo wiesz jak to jest ,bo wiesz co czuja inni jakie to okrutne ,przykre i zle gdy ludzie sie rania … niestety coraz.mnie jestj ludzi zdolnych do wspolodczuwania..dlaczego? Pieniadze wszyscy za nimi gonimy nic nie jestesmy w stanie zrobic bezinteresownie dla drugiego czlowieka.. nawet zareagowac na krzyki sasiadki ,lub dzieci.zapukac w drzwi …ten gest odwaga nic nas nie kosztuje a czasem moze uratowac zycie.. zycie kobiety lub niewinnych dzieci… na.szczescie weszla.ustawa grozic nam.bd 3lata pozbawienia wolnosci za brak rrakcji na przemoc wobec rodziny/ dzieci.. ciekawe czy to cos zmieni w zyciu naszego spoleczenstwai?!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *