Witaj w moim świecie!


Góry lodowe pomagają
Marzec 21, 2017

Góry lodowe pomagają

Ten mój blog jest inny niż wszystkie typowe blogi obecnie. Nie określam go mianem lifestylowy, rodzinny czy psychologiczny. Nie chcę. Przydomek bloga osobistego bardziej mi pasuje. On właśnie taki jest. Cały mój i w zgodzie ze mną. Dlatego widzę też, że jest o wiele trudniej przyciągnąć uwagę potencjalnego czytelnika. Nie ma typowych dla blogów form pisania tekstów, nie ma typowych zajawek przyciągających do bloga, nie ma sprzedawania całości swojego życia. A teraz o wiele lepiej sprzedaje się pokazywanie wszystkim wszystkiego. Myślę sobie jednak, że mam to gdzieś. Pójdę swoją drogą. Mam też......

Czytaj dalej


Mała, dobra zmiana

Mała, dobra zmiana

Macie czasem tak, że robicie lub rozmawiacie z kimś o zupełnie neutralnych czy mało istotnych rzeczach i doznajecie nagle jakiegoś olśnienia? Mnie się to zdarza. Zaczynam się przyzwyczajać, że te przebłyski trafiają się mi wtedy, gdy najmniej się ich spodziewam. Śmieszne. Oczekuję ich zazwyczaj w sytuacji kiedy pracuję w sobie nad daną sprawą. Analizuję, podsumowuję i wyciągam wnioski. Ale nie! Najlepiej przywalić wtedy kiedy w ogóle tego nie oczekuję. I tak jest i tym razem. Rozmawiam przez skype ze znajomą. Opowiadamy sobie jak leci, jak dzieci rozrabiają, narzekamy na brak czasu i ile pryszczów nam tym razem wylazło. Obie jesteśmy stare, a trądzik jakby nadal nie daje za wygraną. Uczepił się i jest. Mam takie powiedzenie: że chyba nie...


Czytaj dalej

Zabawa z dzieckiem, ale po co?

Zabawa z dzieckiem, ale po co?

W sobotę kiedy wrzucałam zdjęcie naszego wieczoru gier planszowych, zdałam sobie sprawę jak mało się doceniam za to, że tyle się zmieniło. A w tym szczególnym temacie zmieniło się bardzo wiele. Kiedy moja córka była mała i przyszedł czas wspólnych zabaw, było zupełnie inaczej niż teraz. Mówiąc wprost, kiedy spojrzę z perspektywy czasu na te początki, było do bani! Zaraz wam to opowiem. Jak wam już wspominałam przy okazji świąt bożego narodzenia, ja od pewnego momentu życia nie mam dobrych wspomnień ze swojego dzieciństwa. Zupełnie jakby czarna chmura przykryła ten czas. Wiem już jakie zdarzenia  stały się przełomem tego i dlaczego skutki były takie a nie inne. Ale nie ma sensu na ten moment tego tykać. Ta bomba jeszcze...


Czytaj dalej

Ja jestem emocjonalna! I co z tego?

Ja jestem emocjonalna! I co z tego?

Ostatnio dowiedziałam się, że jestem zbyt emocjonalna. Szczere? Chrzanię to! Zdanie innych nadal jest dla mnie ważne, pewnie w wielu przypadkach za bardzo. Przejmowanie się zdaniem innym wciąż jest moją słabością. Powinno być przecież tak, że przyjmuję opinię inną od mojej, bo każdy ma do niej prawo, ale muszę balansować jak ona na mnie wpływa. Bardzo łatwo jest przyjąć złe zdanie o mnie wraz z całymi negatywnymi emocjami jakie jej wyrażaniu towarzyszą. To mega trudne. Zwłaszcza dla chłonących emocje jak gąbka. A ja do takich należę. Wiecie, ja nie wstydzę się już tego, że jestem emocjonalna. Zaczynam o tym myśleć jako atut a nie coś negatywnego. Przyznaję kiedyś skrajność tej emocjonalności była na granicy jakichkolwiek norm współżycia społecznego. Ale...


Czytaj dalej

Czy można od tak spakować się i wyjechać?

Czy można od tak spakować się i wyjechać?

Na fali wczorajszego wpisu o podróży do Lizbony, zdałam sobie sprawę, że w moim przypadku wyjazd od tak, nagle jest zupełnie niemożliwy. Moje poczucie odpowiedzialności za dom czy rodzinę absolutnie zabrania mi robienia takich rzeczy. Z jednej strony lubię to, że jestem odpowiedzialna. Wydaje mi się, że jest to wpisane w moją potrzebę by wszystko było ogarnięte i przygotowane. Z drugiej jednak strony potrafi mnie to nieźle uwierać. Tak jak dziś. Każdy mój wyjazd jest obarczony przygotowaniami nie tylko siebie, ale i całego domu. I wiem, że przez to nie mam pełnej swobody czy spontaniczności w podejmowanych decyzjach. Z tyłu głowy zawsze mam tą blokadę. Bycie rodzicem zobowiązuje. Odpowiadasz za dzieci, ich ubranie, jedzenie, bezpieczeństwo i tysiąc innych pierdół....


Czytaj dalej

Żeby była jasność...!!!

Żeby była jasność…!!!

Naszła mnie refleksja. Pewnie się powtarzam, ale ponieważ snuje się za mną ta myśl, to pozwolę ją sobie tu wrzucić. Ową myśl wywołało do tablicy kilka ostatnich zdarzeń. Jakoś tak jest, że niby coś co było już powiedziane i napisane, należy co jakiś czas przypominać. Nie zależy mi na tworzeniu dziwnych sytuacji, ale cenię sobie w życiu przejrzystość i jasność w każdej dziedzinie. Nie ma w moim słowniku innej drogi. Kiedy dostaję komentarze lub wiadomości jak dobrze się czyta co tu skrobię, jak zbieram do tzw. kupy to co inni mają w głowach, ale nie potrafią zwerbalizować, jak ta pisanina odzwierciedla naturalność życia i bycia sobą, to wszystko mnie uskrzydla. Czuję, że moje ego się wzmacnia, bo to co...


Czytaj dalej

Page 4 of 9« First...23456...Last »