Witaj w moim świecie!


Byłam tu i teraz
Luty 24, 2017

Byłam tu i teraz

Kiedy udaje mi się coś niesamowitego, co wykracza poza sferę mojego dotychczasowego jestestwa jestem absolutnie przeszczęśliwa. Cieszę się jak dziecko, któremu dano lizaka. Najchętniej wszystkim wokół opowiedziałabym o tym, by mogli poczuć moje wibracje w ciele. Fajnie jest się cieszyć ze zmian jakie we mnie zachodzą. To coś takiego ekscytującego i wyczekiwanego, jak pierwsza gwiazdka na święta. I uważam, że tym należy się chwalić. Bo kto jak nie my. Zatem nie może być inaczej, jak muszę się podzielić i zasypać Was moimi motylkami w brzuchu, jakie wywołał we mnie ten tydzień. Stało......

Czytaj dalej


Bezmyślność na stoku

Bezmyślność na stoku

W związku z tym, że przebywam na feriach i odpoczywam, chciałam także odpocząć od tematów ciężkich. Takich z którymi zmagam się na co dzień. Choć wiem podskórnie, że nie sposób od nich uciec. Niemniej jednak staram się wrzucić na luz i muszę powiedzieć, że efekty są. Postęp widać gołym okiem. Niestety od głupoty ludzkiej nie ma wolnego, dlatego podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami z ferii. Jako osoba totalnie nie narciarska, bo powiedzmy sobie szczerze, ja narciarzem nie jestem i pewnie nie będę. Choć moja rodzina bardzo liczy na to, że dojrzę do tej decyzji i kiedyś będę w końcu szusować z nimi. Dlatego pozwalam sobie nie używać słowa nigdy. Bo nigdy nic nie wiadomo. Już teraz widzę ile...


Czytaj dalej

Filmowe projekcje

Filmowe projekcje

Czy rzeczywiście da się pędzić przez życie bez oczekiwań od niego? Czy można nie chcieć od losu, od świata, ludzi i spraw niczego? Czy zdarza się Wam podchodzić do jakiejś sprawy lub osoby z już ustalonym i wymyślonym w głowie planem jak to ma wyglądać? Bo mnie tak. I to mi utrudnia życie! Nie umiem wyjaśnić podłoża tego „daru”. Nie wiem w którym momencie on się faktycznie pojawił i sobie jest. Zapewne jest to gdzieś we mnie zapisane, ale na tym poziomie jakim jestem dziś, nie zdołałam zidentyfikować jego źródła. W zasadzie jest to mało istotne. Jest i już. Tyle, że nie koniecznie chciane. Na tym etapie mogę już powiedzieć, że nienawidzę tego. Cholernie utrudnia życie mi i najbliższym....


Czytaj dalej

P jak Przyjaciel

P jak Przyjaciel

Nie lubię słodko pierdzącego miętolenia, które naciągane jest na potrzeby walentynek. W młodości może to i robi wrażenie i wywołuje lekkie podniecenie w dole, ale na szczęście mnie już przeszło. Ktoś pewnie powie: żałuj! Trywialność tego dnia jest o tyle śmieszna, że znam pary, które tylko w tym dniu robią dla siebie coś miłego. Po co? By zrobić coś na pokaz, sztucznie i bez polotu. Już mi niedobrze! Dzisiejszy wpis sponsoruje literka P. To nie jest wpis do walentynki lecz do mojego najlepszego Przyjaciela. Przyjaciela przez duże P, który był, jest i będzie. Oj kochany wpakowałeś się, ja Ci odejść już nie dam 😉 Drogi Panie Przyjacielu, czymże zasłużyłam sobie na takie dobrodziejstwa jakimi oczarowujesz mnie każdego dnia. Czuję,...


Czytaj dalej

Pośmiertna odpowiedzialność

Pośmiertna odpowiedzialność

Podejmowanie poważnych decyzji jest niejako częścią bycia dorosłym. Będąc dzieckiem, chcesz być szybko dorosłym, chcesz decydować o sobie samemu. Myślisz, że robienie co Ci się żywnie podoba jest super. A no i oczywiście masz kasę, która bierze się znikąd i możesz ją wydawać na wszystko czego Ci się w sklepie zachce. Kiedy jednak dziecko dopada już dorosłość, nie ma ona absolutnie nic wspólnego z tym wyobrażeniem z dzieciństwa. I to jest totalna beznadzieja! Teraz kiedy jesteś już dorosłym przychodzi Ci codziennie o czymś decydować. Trzeba zarobić pieniądze, by opłacić rachunki. Musisz zadbać o kąt gdzie spoczywa zmęczone od roboty ciało. A kiedy pojawia się potomstwo do tych wszystkich codziennych zadań i obowiązków, dochodzi Ci jeszcze ogromna odpowiedzialność za to...


Czytaj dalej

Interesowność towarzyska

Interesowność towarzyska

Wkurzam się. Wkurzam się i w dodatku werbalizuję to mówiąc głośno. Głośno, bo irytacja na zachowania ludzkie, które uważam za nadużycie czy brak wartości powodują, że ciśnienie automatycznie skacze mi do góry. Niby to nic dziwnego, wydaje się że naturalna reakcja. Ale u mnie od razu rodzi to następne skutki. Rzadko kiedy daję następną szansę na kolejne takie sytuacje względem mnie. Musi mi bardzo na kimś zależeć by było inaczej. Po takim zdarzeniu, zmienia się we mnie całkowicie perspektywa patrzenia na takiego człowieczka. Człowieczka, który w skali błędu może przecież zrobić gafę lub mieć dobre intencje. Jednak wychodzę z założenia, że jest to człowiek dorosły czyli świadomy tego co robi i tego jakie to może mieć skutki. W zeszłym...


Czytaj dalej

Page 5 of 9« First...34567...Last »