Problem – najlepszy test, by poznać człowieka!

kryzys-test-człowiek-poznanie

Tak coraz bardziej tak uważam. Po ostatnich kilku tygodniach, nocnych przemyśleniach mam jeden wniosek. I choć nie jest on wyrocznią absolutną to uważam, że ma głęboki sens. Przykładów na moją teorię uzbierałam przez lat wiele. I twierdzę to z całą odpowiedzialnością:

 LUDZI NAJLEPIEJ POZNAJE SIĘ W SYTUACJACH TRUDNYCH I PROBLEMOWYCH!!!

Dlaczego? To bardzo proste. Powiem wam czemu na kilku przykładach. Ale uwaga! Dwa wyjaśnienia: tu nie chodzi o dyskwalifikowanie wartości ludzkiej, kiedy w relacji jest wszystko dobrze i jest to moje subiektywne zdanie.

Przykład 1

W miesiąc zmieniam swoje życie. Przewartościowuje siebie. Zmieniam kraj zamieszkania. Rozstaje się z partnerem. Z automatu staję się samotną matką. Nie mam pracy. Oszczędności wystarczą na dwa miesiące. Zaczynam wszystko od zera. Nie mam nic poza ubraniami, kilkoma garnkami, zabawkami dziecka. I trafiam do wynajętego mieszkania. Informuje znajomych, że wracam do kraju. Jestem. Pokazuje im jak wygląda mój nowy świat. Tymczasem słyszę: „odbiło ci, jak możesz zostawić takie życie i robić coś takiego, jesteś nienormalna”. Halo! Znamy się od 14 lat. Naprawdę to masz mi tylko do powiedzenia? Do dziś nie zadzwoniła… mimo, że sytuacja się znów zmieniła.

Przykład 2

Bardzo podobny, jak nie identyczny do tego z postu Zawiedli, trudno… Masz kogoś niezwykle bliskiego, rodzina. Pomagam mu przez lata. I kiedy potrzeba, staję na wysokości zadania, „załatwiam” komuś życie od nowa. Bo ten  człowiek jest po przejściach. Dzięki mnie staje na nogi. Ma dom, pracę, pieniądze, życie. I nagle, ja dostaję cios w plecy. Zostaję ograbiona ze wszystkiego. Zabrano mi pieniądze, godność, szacunek. Zostało poczucie wykorzystania do własnych potrzeb i wyrzucenia jak dziurawa skarpeta. Przykro, telefon nadal milczy…

Przykład 3

Pomagasz komuś przez lat kilka, wspierasz, doradzasz, słuchasz. Dostajesz to samo w zamian. Wszystko jest w porządku. Idealne i gra. Kiedy jednak pojawia się jakaś rozbieżność we wzajemnych oczekiwaniach i zdaniach następuje problem. Jedna strona widzi tylko swoje racje, skupiona jest na swoim JA i nie zwraca uwagi na uczucia drugiej strony. Bo przecież teraz najważniejszy jest mój egoizm. Tylko gdzie się podziało to zrozumienie dla przyjaciela. Emocji, przeżyć, wartości i zaangażowania jakie wniósł w relację. Wtedy już nic nie ma sensu. Następuje konflikt. Pozorność relacji staje się faktem. Trudna sytuacja. Brak chęci posłuchania drugiej strony odbiera relacji wartość, szacunek i lata spędzone razem. To nagle zostało wyrzucone w kosz? Bo druga strona nie potrafi odwrócić sytuacji… usłyszeć, że drugiej stronie jest przykro…

Mogłabym tak mnożyć i mnożyć. Przykładów w głowie z ostatnich 20-tu lat mam naprawdę dużo. Niewesoło mi kiedy o tym myślę. Czuję się wręcz paskudnie. Owszem można powiedzieć, że olewam to, to ich problem. Absolutnie tak.

Ja jednak chciałabym zrozumieć: dlaczego tak musi być? Dobra, pomijam sytuacje z przykładu 2, gdzie poziom wykorzystania jest oczywisty i nie trzeba go wcale tłumaczyć. Ale kiedy w relacji między ludźmi zdarzają się różnice poglądów, podejścia do życia czy wyborów, to lepiej wyrzucić wszystko od tak? Czy mimo powstałych różnic niezgodności nie warto przymknąć na to przysłowiowego oka i skupić się na tym, ile ta relacja dla mnie znaczy? No chyba, że nic nie znaczy. Ale śmiem twierdzić, że w większości przypadków coś znaczy. Jednak złość i zły egoizm wówczas wszystko przysłania.

Tylko, że niesmak po takiej sytuacji pozostaje bardzo duży. Załóżmy, że wszystko się naprawia i jest w porządku. Pozornie. Niesmak sytuacji pozostaje na długo. Bo skoro w sytuacji konfliktu, nerwów czy problemu ktoś się tak zachowuje, to jak można mu dalej ufać? A przecież, chcesz mieć blisko ludzi, którzy będą przy tobie szczególnie gdy świat się sypnie.
Czy wsparcia z czasu kiedy wszystko jest cudownie zostanie na czas kiedy jest do bani?

Udostępnij

Comments

  1. Bywa i tak, że będąc w relacji, paradoksalnie nie wiemy, że w niej jesteśmy (skoro partner nie chce się na ten temat przez miesiące wypowiedzieć tylko daje wymijające odpowiedzi)… i tu jest chyba największy problem odnośnie zachowań dwóch osób i ich naturalnych reakcji. Mimo wszystko uważam, że jeśli w związku istnieje miłość bezwarunkowa to jest się w stanie kochać partnera bez względu na wszystko…

    • kacik urody Says: Kwiecień 8, 2017 at 11:05 pm

      Ludzie wykorzystuja dobroc i potem maja w dupie.. bo swoje dostali..majac lat 20 wierzylam.w.milosc wierzylam w dobroć, ..wierzylam ,ze istnieje wlasnie miloac bezinteresowna i bezwarunkowa …ooo jakie glupie byly dla mnie te „starsze babska”co twierdzą ze milosci nie ma.ze.mozna jej sie nauczyc ,ze liczy sie kasa.. ! Hmmm dzis majac lat 30 bedac matka dwojki małych dzieci , studiująca ,pracujaca .. zdycham z przepracowania. Bo wielka miłość. . Ja pogodze wszystko.. Boże ….jaki czlowiek naiwny…
      a niestety mezczyzni z . reguły nie sa.empatyczni… czyli reasmujac :NIE Ma NIC ZA.DARMO W TYM POPARANYM SWIECIE , TU RZADZA PIENIADZE . NIE UCZUCIA . NIE EMPATIA.COS ZA.COS. SIEDZISZ W DOMU KTO.CIE DOCENI? PRZECIEZ SIEDZISZ W DOMU TYLKO Z.DWOJKA MALUSZKOW RARYTAS I JESZCZE NARZEKAJA ! IDZIESZ DO ROBOTY TO ROBISZ ETAT PO ZA DOMEM I ETAT W DOMU … NO I KTO TO DOCENI? Same musimy walczyc o siebie.

      • Obolała Ogarnięta Says: Kwiecień 9, 2017 at 2:31 pm

        Zawsze musimy walczyć o siebie sami. Nikt za nas życia nie przeżyje i nie będzie szczęśliwy. Wszystko zaczyna się w nas. Nawet zmiana.

    • Obolała Ogarnięta Says: Kwiecień 9, 2017 at 2:32 pm

      Pani Magdo, czuję, że emocje i ból są duże. Niezależnie od rodzaju relacji i osoby, z którą nas ona wiąże, można i należy być uczciwym, szczerym i prawdziwym.

      • Tak to prawda…tylko ja nie wiem czy mam dla kogo byc uczciwa, szczera i prawdziwa. Wiem, ze dla siebie powinnam…i tak tez zrobilam…ale zadluzenie sie jest juz powazniejsza sprawa. Zreszta juz jeden kredyt wzielam i nie wiem czy brac kolejny 3 razy wiekszy i padac na twarz by go splacac. Potrzebuje informacji bardziej bezposredniej niz chaosu informacyjnego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *