Tag: człowiek


wiedźma-kochanka-miotła-latać-być-szczęśliwym

Po ostatnim poście apropo stereotypu kochanki dostałam 2 wiadomości. Zupełnie skrajne. Każda z innego podwórka i z innym ładunkiem emocjonalnym. Każda na swój sposób ważna, bo na pewno nie pojawiły się bez powodu i mam z nich wynieść jakąś lekcję. Jakiś czas temu zrozumiałam, że wszystko co do nas przychodzi, pojawia się po coś. W przypadki przestałam wierzyć już dawno. Nie chcę przekopiowywać treści wiadomości, bo uważam, że jeśli ktoś decyduje się do mnie napisać, to chciałby bym uszanowała jego prywatność. Przynajmniej ja bym chciała. Pierwsza wiadomość była niemiła i początkowo wywołała......

Czytaj dalej


krzywda-ludzka-śmierć-narkotyki

Ciebie też to może spotkać!

Od minionego czwartku śledzę sprawę śmierci p. Magdaleny Żuk i jestem tą sprawą przerażona. Myślę o niej nie tylko z perspektywy kobiety, ale także z perspektywy matki, rodzica. Przerażające. Oglądam te programy, nagrania, relacje, słucham wypowiedzi psychologów. Jedno Wam powiem: nie dowiemy się prawdy. My szaraczki, możemy teraz tylko snuć teorie. Ja także mam swoją własną. Ale wcześniej Wam coś opowiem. W 2004 roku obchodziłam swoje urodziny. Z tej okazji zaprosiłam znajomych do klubu, gdzie mieliśmy popić i potańczyć. Taka zabawa urodzinowa w dyskotece, wśród innych, głównie by zaoszczędzić na kosztach. Udało się nam znaleźć stolik, zamówiliśmy pierwsze drinki. Dyskusje, żarty i radość z nadchodzących wakacji i urlopu w pracy. Po godzinie część towarzystwa poszła się bawić, część została...


Czytaj dalej

strach-tunel-panika-strefa komfortu-zmiany w życiu

Tunel strefy NIC – to strach czy spokój?

Matko, już maj. Czas nie jest moim sprzymierzeńcem. Jakoś działa wbrew moim oczekiwaniom i pragnieniom. Stale zabiera mi coraz więcej chwil, które czuję, że nie są wykorzystane w pełni. Skąd takie poczucie? Bo znów czuję pustkę. Chwile uciekają mi tak szybko, że zatapiam się w poczuciu zmarnowania ich. Wiem, że to błędne koło. Ale dotarło do mnie, że to znów etap mojego strachu, który we mnie jest. Może spróbuję to uporządkować, by mi pomogło przez to przejść a wam choć trochę zrozumieć. Zbliżam się wielkimi krokami do momentu, gdy ruszam z własnym, dużym projektem. Jest on spełnieniem moich marzeń, mojej chęci rozwoju i robienia w życiu tego co lubię. I o ile dreszczyk podniecenia jest duży to wiadomo, że...


Czytaj dalej

decyzja-akceptacja-złość-problem

Akceptacja decyzji nie jest taka prosta

Dotyka Was czasem uczucie pod tytułem: podjęłam dobrą decyzję, bo jest bezpieczna dla mojej rodziny, ale wkurza mnie, że nie mam wyjścia jakiego bym chciała? Taki stan właśnie mnie dopadł. Taka złość z bezsilności. Niby bez wielkiego dramatu czy problemu. Jednak mam gdzieś takie myśli wokół tej decyzji, że ona mnie złości. A tymczasem, jest jaka jest. Założę się, że większość ludzi dorosłych ma takie poczucie choć raz w życiu. I założę się, że w dużej mierze dotyczy ono życia zawodowego. Blisko… Powody czy sytuacja wymagały takiego wyroku rodzinnego (to oczywiście ironia!). Decyzja zapadła. Dodam, że świadoma. Jednak mimo wszystko wywołuje ona u mnie poczucie bezsilności z mieszanką złości. Tak, szereg argumentów było za nią. Jako odpowiedzialni rodzice musimy...


Czytaj dalej

kryzys-test-człowiek-poznanie

Problem – najlepszy test, by poznać człowieka!

Tak coraz bardziej tak uważam. Po ostatnich kilku tygodniach, nocnych przemyśleniach mam jeden wniosek. I choć nie jest on wyrocznią absolutną to uważam, że ma głęboki sens. Przykładów na moją teorię uzbierałam przez lat wiele. I twierdzę to z całą odpowiedzialnością:  LUDZI NAJLEPIEJ POZNAJE SIĘ W SYTUACJACH TRUDNYCH I PROBLEMOWYCH!!! Dlaczego? To bardzo proste. Powiem wam czemu na kilku przykładach. Ale uwaga! Dwa wyjaśnienia: tu nie chodzi o dyskwalifikowanie wartości ludzkiej, kiedy w relacji jest wszystko dobrze i jest to moje subiektywne zdanie. Przykład 1 W miesiąc zmieniam swoje życie. Przewartościowuje siebie. Zmieniam kraj zamieszkania. Rozstaje się z partnerem. Z automatu staję się samotną matką. Nie mam pracy. Oszczędności wystarczą na dwa miesiące. Zaczynam wszystko od zera. Nie mam...


Czytaj dalej

Byłam tu i teraz

Byłam tu i teraz

Kiedy udaje mi się coś niesamowitego, co wykracza poza sferę mojego dotychczasowego jestestwa jestem absolutnie przeszczęśliwa. Cieszę się jak dziecko, któremu dano lizaka. Najchętniej wszystkim wokół opowiedziałabym o tym, by mogli poczuć moje wibracje w ciele. Fajnie jest się cieszyć ze zmian jakie we mnie zachodzą. To coś takiego ekscytującego i wyczekiwanego, jak pierwsza gwiazdka na święta. I uważam, że tym należy się chwalić. Bo kto jak nie my. Zatem nie może być inaczej, jak muszę się podzielić i zasypać Was moimi motylkami w brzuchu, jakie wywołał we mnie ten tydzień. Stało się coś, czego od dawna pragnęłam. Co zdawało się nie realne, a było w sferze moich pragnień, wydawało się niemożliwych do zrealizowania. Otóż udało mi się całą...


Czytaj dalej