Tag: zrozumienie


wiedźma-kochanka-miotła-latać-być-szczęśliwym

Po ostatnim poście apropo stereotypu kochanki dostałam 2 wiadomości. Zupełnie skrajne. Każda z innego podwórka i z innym ładunkiem emocjonalnym. Każda na swój sposób ważna, bo na pewno nie pojawiły się bez powodu i mam z nich wynieść jakąś lekcję. Jakiś czas temu zrozumiałam, że wszystko co do nas przychodzi, pojawia się po coś. W przypadki przestałam wierzyć już dawno. Nie chcę przekopiowywać treści wiadomości, bo uważam, że jeśli ktoś decyduje się do mnie napisać, to chciałby bym uszanowała jego prywatność. Przynajmniej ja bym chciała. Pierwsza wiadomość była niemiła i początkowo wywołała......

Czytaj dalej


podziękowania-czytelnik-blog

Dziękuję Ci, że tu trwasz!

Wiecie, czytając komentarze i wiadomości zdaję sobie sprawę, że ta moja plątanina myśli jest dla kogoś przydatna. To zdanie mówi samo za siebie. Co mogę więcej dodać?  Tylko zwykłe dziękuję! Kiedy zaczęłam spisywać swoje myśli do notatek, chciałam sobie po prostu ulżyć. Spisać, przelać emocje na papier i zapomnieć. Tylko to ostatnie nie za bardzo mi wychodziło. Jednak kiedy pojawił się w mojej głowie pomysł bloga, poczułam najpierw przerażający strach – jak to ja. A potem przyszła myśl, że może tak uda mi się zrealizować moją potrzebę pomocy i wspierania innych – takich samych zagubionych poprańców jak ja. Bardzo lubię to określenie wymyślone przez Moją Drugą Połówkę – POPAPRAŃCY. Każde z nas jest inne, ale przyciągnęła nas skomplikowana errata...


Czytaj dalej

stres-myśli-głowa-być-tu-i-teraz

Chwile zabite przez spiralę myśli

Jestem sobie takim tworem, który odpoczywa z wielkim trudem. I nie koniecznie tylko dlatego, że ciągle brakuje mi czasu. Ale głównie dlatego, że sama sobie na to nie pozwalam. Ludziom jest to bardzo trudno zrozumieć. Kiedy staram się komuś opowiedzieć jak to schematycznie u mnie wygląda, początkowa reakcja bywa zawsze dokładnie taka sama u wszystkich: jak to, przecież wystarczy usiąść i się zrelaksować. Eh, ale to nie jest takie proste. Nie dla osoby z wbitym poczuciem, że na odpoczynek trzeba sobie zapracować i kotłującymi się myślami w głowie. Będąc teraz nad morzem uświadomiłam sobie jak brakowało mi zmiany miejsca choć na chwilę. Codzienne obowiązki dają w kość, pracy coraz więcej, a weekendy są często mocno wypełnione dodatkowymi zadaniami po...


Czytaj dalej

Ja jestem emocjonalna! I co z tego?

Ja jestem emocjonalna! I co z tego?

Ostatnio dowiedziałam się, że jestem zbyt emocjonalna. Szczere? Chrzanię to! Zdanie innych nadal jest dla mnie ważne, pewnie w wielu przypadkach za bardzo. Przejmowanie się zdaniem innym wciąż jest moją słabością. Powinno być przecież tak, że przyjmuję opinię inną od mojej, bo każdy ma do niej prawo, ale muszę balansować jak ona na mnie wpływa. Bardzo łatwo jest przyjąć złe zdanie o mnie wraz z całymi negatywnymi emocjami jakie jej wyrażaniu towarzyszą. To mega trudne. Zwłaszcza dla chłonących emocje jak gąbka. A ja do takich należę. Wiecie, ja nie wstydzę się już tego, że jestem emocjonalna. Zaczynam o tym myśleć jako atut a nie coś negatywnego. Przyznaję kiedyś skrajność tej emocjonalności była na granicy jakichkolwiek norm współżycia społecznego. Ale...


Czytaj dalej

P jak Przyjaciel

P jak Przyjaciel

Nie lubię słodko pierdzącego miętolenia, które naciągane jest na potrzeby walentynek. W młodości może to i robi wrażenie i wywołuje lekkie podniecenie w dole, ale na szczęście mnie już przeszło. Ktoś pewnie powie: żałuj! Trywialność tego dnia jest o tyle śmieszna, że znam pary, które tylko w tym dniu robią dla siebie coś miłego. Po co? By zrobić coś na pokaz, sztucznie i bez polotu. Już mi niedobrze! Dzisiejszy wpis sponsoruje literka P. To nie jest wpis do walentynki lecz do mojego najlepszego Przyjaciela. Przyjaciela przez duże P, który był, jest i będzie. Oj kochany wpakowałeś się, ja Ci odejść już nie dam 😉 Drogi Panie Przyjacielu, czymże zasłużyłam sobie na takie dobrodziejstwa jakimi oczarowujesz mnie każdego dnia. Czuję,...


Czytaj dalej