Tag: życie


wyjście-poza-strefę-komfortu

Ten tydzień mija pod wezwaniem „wyłaź ze strefy komfortu”. Mentalnie bardzo trudny tydzień. Pełno wyzwań. Taki kołowrotek z chomikiem w środku. Chomik ruszył do pracy. Kołowrotek zapier… i wszystko zaczęło się kręcić. Czyli mój nowy świat rozwoju zawodowego został odpalony. Z jednej strony czuję ulgę, że to już i mogę się spełniać, bo działam. Ale z drugiej lęki i strachy są jeszcze większe. Mamroczą z tyłu głowy do ucha by uciekać gdzie pieprz rośnie. Wrócić do kąta i siedzieć. W chwili kiedy ruszyłam z miejsca, nastąpiło zwolnienie maszyny, czekam i patrzę. Obserwuję......

Czytaj dalej


Kijów-Majdan-turystyka-co-zwiedzić

Ukraina – kraina kontrastów, wyzwań, ale i pełna uroku

Dziś będzie inaczej niż zwykle. Zamiast opowiadać o sobie i swoich myślach, opowiem o przygodach i odczuciach jakie od 4 lat towarzyszą mojemu związkowi z Ukrainą. Myślę, że to dobry moment dać odsapnąć trochu emocjom jakie mam po powrocie. Wyjazd był super, ale moje pustki, rozdarcia i strachy nie ułatwiły mi odpoczynku. Nie chce mi się nawet o tym mówić. Z Ukrainą związało nas nasze zawodowe życie. Dotarliśmy tam jeszcze przed zmianami jakie potem wywołał efekt Majdanu. Pamiętam swój pierwszy przylot do Kijowa i zwątpienie jakiego doznałam wyjeżdżając poza teren parkingu lotniska. OMG pomyślałam. Gdzie ja w ogóle jestem. Zaraz Wam krótko o tym opowiem. Kijów, stolica Ukrainy jest 2,5 razy większy niż Warszawa. Ogromna powierzchnia. Ale niezwykle barwna,...


Czytaj dalej

podziękowania-czytelnik-blog

Dziękuję Ci, że tu trwasz!

Wiecie, czytając komentarze i wiadomości zdaję sobie sprawę, że ta moja plątanina myśli jest dla kogoś przydatna. To zdanie mówi samo za siebie. Co mogę więcej dodać?  Tylko zwykłe dziękuję! Kiedy zaczęłam spisywać swoje myśli do notatek, chciałam sobie po prostu ulżyć. Spisać, przelać emocje na papier i zapomnieć. Tylko to ostatnie nie za bardzo mi wychodziło. Jednak kiedy pojawił się w mojej głowie pomysł bloga, poczułam najpierw przerażający strach – jak to ja. A potem przyszła myśl, że może tak uda mi się zrealizować moją potrzebę pomocy i wspierania innych – takich samych zagubionych poprańców jak ja. Bardzo lubię to określenie wymyślone przez Moją Drugą Połówkę – POPAPRAŃCY. Każde z nas jest inne, ale przyciągnęła nas skomplikowana errata...


Czytaj dalej

rodzina-przemoc-dom-życie-strach

Jak sprawa radnego obudziła wspomnienia przemocy domowej..

Jestem pełna szacunku dla odwagi żony radnego (na szczęście już ex-radnego), która zdobyła się na śmiałość, by walczyć o siebie i dzieci. Tą sprawą żyją wszyscy od kilku dni. Ja także. Może dlatego, że wiem co oznacza przemoc psychiczna i fizyczna. Znam temat od środka. Rozumiem nie tylko jak to wygląda, ale i jakie są tego skutki. Jakie „pamiątki” zostają w ciele i psychice. Tym bardziej od wszystkich należy się podziw dla tej kobiety, która mimo tych wszystkich ran w sobie, wychodzi naprzeciw oprawcy. Nie byłam w stanie wysłuchać do końca opublikowanego nagrania. Po 8 minutach, poszłam wyryczeć się w kąt. Zaliczyłam małe deja vu. Schowałam się w kącie jak mała dziewczynka. Bo ta mała dziewczynka nadal ma te...


Czytaj dalej

przepraszam-poczucie-własnej-wartości-życie-nowe

Myśl co chcesz, ja nie będę więcej za TO przepraszać!

Przedświąteczna aura sprawiła, że jestem totalnie „rozbuchana” emocjonalnie! Mi w trakcie świąt odpocząć się nie udało. Wiecie już przecież, że ja od tak nie odpoczywam. Mi zajmuje trochę czasu wyłączenie głowy i oddanie się chwili relaksu. No, tym razem nie zdążyłam nawet zacząć wyłączać! Przy pełnym domu, trudno mówić o relaksie. Hałas robi swoje. Nawet ten dobry hałas z dobrą wesołą energią. Dla osoby, która walczy z osiągnięciem nirwany w sobie i uspokojeniem emocji – to nawet dobry hałas bywa zgubny. A skoro moja małpa zabrała mi możliwość użycia przycisku wyłącz głowę to rzeczy nie dzieją się od tak. Zatem trudno oczekiwać, że kiedy wieczorem mam chwilę na relaks, nastąpi to od tak, po prostu. Mam taką myśl od...


Czytaj dalej

decyzja-akceptacja-złość-problem

Akceptacja decyzji nie jest taka prosta

Dotyka Was czasem uczucie pod tytułem: podjęłam dobrą decyzję, bo jest bezpieczna dla mojej rodziny, ale wkurza mnie, że nie mam wyjścia jakiego bym chciała? Taki stan właśnie mnie dopadł. Taka złość z bezsilności. Niby bez wielkiego dramatu czy problemu. Jednak mam gdzieś takie myśli wokół tej decyzji, że ona mnie złości. A tymczasem, jest jaka jest. Założę się, że większość ludzi dorosłych ma takie poczucie choć raz w życiu. I założę się, że w dużej mierze dotyczy ono życia zawodowego. Blisko… Powody czy sytuacja wymagały takiego wyroku rodzinnego (to oczywiście ironia!). Decyzja zapadła. Dodam, że świadoma. Jednak mimo wszystko wywołuje ona u mnie poczucie bezsilności z mieszanką złości. Tak, szereg argumentów było za nią. Jako odpowiedzialni rodzice musimy...


Czytaj dalej

Page 1 of 212